Wewnątrz coraz bardziej zatłoczonej kostnicy w Bagdadzie

Zdjęcie autorstwa Johna Beck

Kostnicę Bagdadu można wyczuć z odległości kilkuset metrów. Każdy podmuch gorącego powietrza wiejący z kierunku kompleksu medycznego, w którym się znajduje, niesie ze sobą charakterystyczny zapach rozkładającego się mięsa. W Iraku latem o temperaturze 110 stopni nie trwa długo, zanim ciała się psują.

Miejsce to stało się znane podczas sekciarskiej przemocy sunnickiej i szyickiej, która groziła rozerwaniem kraju w 2006 i 2007 roku. Następnie szwadrony śmierci zamknięte w cyklu zabójstw odwetowych układały zwłoki w kostnicy w tempie ponad 1000 miesięcznie . Przytłoczeni pracownicy ledwo zdążyli je przetworzyć, aby rodziny pogrążone w żałobie przybyły, by odebrać swoich zmarłych. Od tego czasu sytuacja w zakresie bezpieczeństwa uległa poprawie i jest ciszej. Ale obserwatorzy po raz kolejny przewidują upadek Iraku, aw kostnicy liczba ofiar rośnie.

Pracownicy jednak wciąż borykają się z kacem przelanej krwi osiem lat temu. W zacienionej przestrzeni na prawo od wejścia do kompleksu rzędy metalowych krzeseł są przykręcone do ziemi przed dużym, zamontowanym na ścianie telewizorem. Makabryczny pokaz slajdów niezidentyfikowanych lub niezidentyfikowanych ciał, w których kostnica nie miała miejsca na wyświetlanie błysku na ekranie. Rodziny z zaginionej podróży tutaj w nadziei na odkrycie, co stało się z ich bliskimi.



– Zastrzelił ich ktoś dobrze wyszkolony.

Wdowy, rodzice, dzieci i rodzeństwo wpatrują się w zwłoki; jeden nosi ślady tortur, drugi poczerniały i spuchnięty nie do poznania, inny spalony, postrzelony lub rozerwany przez wybuch bomby. Niektórzy młodzi pracownicy szpitala kulą się w pobliżu klimatyzatora w rogu — jednego z nielicznych w ogólnodostępnej części budynku — podczas gdy widzowie siedzą w płaczliwej ciszy lub po cichu wymieniają się historiami.

Pewien mężczyzna stracił siostrę w zamachu bombowym w południowym mieście Kut w 2011 roku. Znalazł tylko jej palec i powiedział, że regularnie tu przyjeżdża w nadziei, że badania DNA udowodnią, że należy do niej. Starsza szyitka ubrana w czerń wyjaśniła, że ​​w 2007 roku trzech jej braci zostało porwanych i prawdopodobnie zabitych, podczas gdy ona została wysiedlona z ich domu w większości sunnickiej i skradziono jej dowody tożsamości. Chciała zweryfikować ich śmierć i od trzech lub czterech lat przeszukiwała kostnice i szpitale w poszukiwaniu ich ciał.

Wszystkie zdjęcia autorstwa Johna Beck

Poza zamknięciem, dowód zgonu, przynajmniej teoretycznie, uprawnia również krewnych ofiar zamachów terrorystycznych do otrzymania odszkodowań rządowych. Niektórzy mają nadzieję, że otrzymają ziemię, ale męczenników jest o wiele więcej niż działek.

W pobliżu znajduje się laboratorium DNA, które identyfikuje źle rozłożone szczątki, zwłaszcza te znalezione w masowych grobach. Analizuje fragmenty kości i zębów oraz próbuje dopasować je do próbek krwi dostarczonych przez członków rodziny z zaginionymi krewnymi. Do tej pory zgłosiło się 31 000 z nich. Jednak laboratorium działa od mniej niż roku, a technik powiedział AORT News, że potrzebują więcej sprzętu, aby poradzić sobie z ogromną liczbą przypadków.

Wprowadzenie i przewodnik terenowy do walk w Iraku: Przeczytaj więcej tutaj.

Sama kostnica to kilka korytarzy i cuchnące przejście na zewnątrz. Zapach jest tu znacznie silniejszy, a dziennikarze próbujący niedawno wejść do środka zostali odrzuceni. Pewnego ranka kilka z ponad 60 zwłok, które zdaniem personelu znajdowały się tego dnia w kostnicy, leżały na płytach. Były wśród nich niezidentyfikowany członek sił bezpieczeństwa, który najwyraźniej został zabity i wrzucony do rzeki, dziecko owinięte różowym kocem, kobieta tonąca i szczupły młody mężczyzna z raną postrzałową w czoło. Niektórzy zmarli z przyczyn naturalnych, powiedział personel.

Ten styl rzeźni jest ponuro znany pracownikom kostnicy.

Odkąd twardogłowi bojownicy sunnici pod przywództwem Islamskiego Państwa Iraku i Syrii (ISIS) – obecnie znanego jako Państwo Islamskie – opanowali duże połacie północnego Iraku w szokującej ofensywie w zeszłym miesiącu, nastąpił znaczny wzrost brutalnych zgonów, urzędnik, który przemawiał pod warunkiem zachowania anonimowości, powiedział AORT News. Wcześniej „martwy dochód” z niewyjaśnionych i gwałtownych zgonów, w tym wypadków samochodowych i utonięć, wynosił średnio 16-20 dziennie.

Liczba ta wzrasta teraz o co najmniej pięć dziennie i to nie są przypadki. Większość, jak powiedział urzędnik, to rany w górnej części ciała, zwykle, jak w przypadku mężczyzny na płycie, pojedynczy strzał w głowę. Są to zabójstwa w stylu egzekucji dokonywane przez bandytów, którzy dokładnie wiedzą, gdzie celować. „Oznacza to, że zostali zastrzeleni przez kogoś dobrze wyszkolonego” – powiedział urzędnik. Między godziną 16 poprzedniego popołudnia a godziną 10 rano przybyło 20 nowych ciał. Sześciu było niezidentyfikowanych, a dwóch z nich zostało zastrzelonych.

Ten styl rzeźni jest ponuro znany pracownikom kostnicy. Osiem lat temu, gdy szalała przemoc na tle religijnym, ciała pojawiały się każdego dnia w Bagdadzie i innych miejscach na poboczach dróg, alejkach i na wysypiskach śmieci. Ofiary były torturowane, stracone, a następnie bezceremonialnie porzucane. Liczba ofiar w całym kraju osiągnęła w najgorszym przypadku ponad 3000 ofiar miesięcznie.

Niewielu jednak przyzna, że ​​te wydarzenia mogą się powtórzyć. Adnan al-Saraj, prominentny członek koalicji szyickiego państwa prawa premiera Nouri al-Malikiego, powiedział AORT News, że nie ma ryzyka, że ​​IŚ ponownie rozpali napięcia sunnicko-szyickie. „Na początku obecnego kryzysu myśleliśmy, że Irak ponownie zamieni się w strefę wojny sekciarskiej, ale dzięki Bogu przeszliśmy ten etap i jesteśmy bezpieczni”.

„Czasami ludzie zabijają szyitów, więc ludzie po naszej stronie zabijają jednego lub dwóch sunnitów”.

Inni jednak mówili, że przemoc rośnie. Członek szyickiej milicji, który poprosił o identyfikację tylko jako Abu Malak, powiedział AORT News, że w jego sąsiedztwie ponownie rozpoczęły się ataki odwetowe. „Czasami ludzie zabijają szyitów, więc ludzie po naszej stronie zabijają jednego lub dwóch sunnitów” – powiedział. Dodał, że nie ma znaczenia, czy nowe ofiary były winne pierwotnych zabójstw, czy nie.

Powstańcy, którzy prawdopodobnie są przynajmniej powiązani, jeśli nie częścią Państwa Islamskiego, również prowadzą niszczycielską kampanię zamachów samobójczych. Po zakrojonych na szeroką skalę atakach przed kwietniowymi wyborami sprawy wydawały się spokojniejsze. Ale co najmniej 24 osoby zginęły w północnej dzielnicy Bagdadu we wtorek wieczorem, kiedy bombowiec zdetonował samochód wypełniony materiałami wybuchowymi na punkcie kontrolnym, w którym tłoczyły się rodziny wjeżdżające do szyickiego świętego miasta Kadhimiya, potwierdziły źródła policji i ministerstwa zdrowia w AORT News. Później w innych atakach tego dnia zginęło jeszcze 10 cywilów i policjantów.

27 Irakijczyków nie żyje po fali bombardowań samochodów w Bagdadzie. Przeczytaj więcej tutaj.

Ofiary we wtorek były ostatnimi w ciągu kilku krwawych dni w środkowym Iraku. Szesnaście osób zginęło w rejonie Bagdadu w nocy 21 lipca w wybuchach moździerza i IED, a kolejne 27 zginęło w serii zamachów bombowych wymierzonych w głównie szyickie obszary w stolicy dwa dni wcześniej – najgorsza śmierć w stolicy od czasu upadku Mosulu .

Ataki kontynuowały schemat, który wydaje się, że rok 2014 będzie najkrwawszym rokiem od jakiegoś czasu. Podczas gdy 5500 cywilów zginęło gwałtowną śmiercią między styczniem a końcem czerwca, według ONZ, 1500 z nich tylko w czerwcu. Dla porównania, w całym 2013 r. zginęło 7800 cywilów, co samo w sobie jest najwyższą liczbą ofiar rocznych od lat.

Tymczasem naciski ze strony prorządowych bojowników oznaczają, że wzrastają również straty wojskowe, zwłaszcza z Ramadi w prowincji Anbar i obszarów otaczających rodzinne miasto Saddama Husajna, Tikrit, gdzie wojska wydają się powstrzymać natarcie powstańców, ale walczą o uruchomienie skutecznego kontratakuj i odbij terytorium.

Setki zginęło w czerwcu, a liczba ofiar wciąż rośnie, ponieważ główne ataki sił irackich, wspierane przez pojazdy opancerzone i wsparcie powietrzne, były wielokrotnie odpierane. Wolontariusze i członkowie milicji powiedzieli AORT News, że bojownicy dowodzeni przez Państwo Islamskie są dobrze okopani, dobrze wyposażeni i intensywnie i skutecznie wykorzystują snajperów i zamachy samobójcze.

Większość zabitych żołnierzy, milicjantów i ochotników jest przetwarzana w kompleksie w bazie lotniczej Muthana. Ale jeśli nie zostaną odebrane lub zidentyfikowane, również trafiają do tej kostnicy. W zeszłym tygodniu było 35 takich przypadków z Tikrit i 20 z Ramadi, poinformowali urzędnicy, dodając, że kolejnych 18 jest w drodze. Wygląda na to, że kostnica w Bagdadzie znów będzie zatłoczona.

ISIS ma naprawdę zgrabny i wyrafinowany dział mediów. Przeczytaj więcej tutaj.

Śledź Johna Becka na Twitterze: @JM_BECK