Q's Electric R&B to bezpieczna przestrzeń dla czarnoskórych mężczyzn, w których mogą zawładnąć swoimi uczuciami

Zdjęcie: Sophie Fabien Po latach walki z niepokojem piosenkarz z Południowej Florydy zdał sobie sprawę, że muzyka jest jedyną rzeczą, którą może kontrolować. Królowe, Stany Zjednoczone
  • Kontrola lub jej brak jest soczewką, przez którą producent-samouk, gitarzysta i wokalista zapewnia panoramiczny widok na męskość Czarnych. W pokoleniu bardziej w kontakcie ze swoim zdrowiem psychicznym Muzyka Q to tonik, który koi duszę. Nie udaje, że wszystko w porządku – wręcz przeciwnie. Wyrywając się z jego niepokoju niczym struny gitary, ujmującą cechą Q jest to, że chce, aby niespokojni słuchacze wiedzieli, że nie są sami. Eksperyment z goleniem , wydany w grudniu, to magnetyczna inicjacja w niepokój, który przez lata wypełniał jego głowę.

    Q nie jest pseudonimem ani nie jest skrótem od niczego. To tylko jego imię. Wychowany przez jamajskich imigrantów w dzielnicy Pembroke Pines hrabstwa Broward, Q Marsdenowi płynie muzyka. Oboje jego rodzice pracowali z najlepszymi artystami reggae i dancehall: jego ojciec był właścicielem studia, w którym produkował dla Seana Paula i Wayne'a Wondera, a jego matka grała na klawiaturze w Beenie Man i Bounty Killer. Muzyka jest jego dziedzictwem, a Q, który swoją pierwszą piosenkę napisał w wieku pięciu lat, przychodzi stosunkowo łatwo.

    W lipcu zeszłego roku wydano Q Zielony las, siedmiościeżkowa aranżacja będąca pełnym pasji przejawem uczucia do kobiety w jego życiu. W „Lavender” jest zauroczony kwiatowym zapachem, który utrzymuje się na jej skórze i odkrywa ten podziw przez resztę płyty. Pomimo tego, co dzieje się w swoim życiu, Q jest oddany zmniejszeniu ciężaru, o czym śpiewa w „Lady” i piosenkach takich jak „Backseat Driving” i „Your Special”. Kobieta, o której śpiewa Q, przez większość swojego życia była spychana na „tylne miejsce”, a na wszystkie sposoby, w jakie świat zmniejszył jej nastawienie i wahania nastroju, jako cechy, które czynią ją „garstką”, Q uważa się za najbardziej atrakcyjne. Najlepsze jest nie tylko to, co on śpiewa, ale także sposób, w jaki to śpiewa, nakładając na siebie żwirowo niskie tony i wysokie falsety w sposób, który sugeruje, że mówi o miłości w jej najbardziej niewyrafinowanej i autentycznej formie.



    Ale niektóre z najciekawszych technik, których używa ze swoim głosem, pojawiają się w bonusowym utworze „Anxiety”. „Kiedy zrobiłem „Niepokój” Byłem jak, Człowieku, nie mogę uwierzyć, że potrafiłem to wyjaśnić. Piosenka, nawiedzająca i nieobliczalna, wydaje się być spadkobiercą paranoi D'Angelo, ponieważ Q uosabia przytłaczającą energię, którą czuł przez całe życie: „A teraz widzimy złe dziecko / oddycha na mnie, szalejąc. ' Latami zajęło mu sklasyfikowanie lęku jako tego, czym był, a szukanie profesjonalnej pomocy nie było tak łatwe, jak się wydawało.

    Patrząc na czarną kulturę popularną, nazwa Q jest często przypisywana hipermęskim mężczyznom, co widać w kultowych klasykach, takich jak Omar Epps w Miłość i koszykówka i Fredro Starr dalej Moesza . Ale Q, które pojawia się na Eksperyment z goleniem nie mogło bardziej różnić się od tych mężczyzn. W społeczeństwie, które każe czarnym mężczyznom „dorosnąć” i okazywać niewiele emocji, Q rozumie, że jego męskość w rzeczywistości oznacza przyjęcie tych uczuć. Ponad połowa piosenek na Eksperyment z goleniem wspomina o płaczu: „Roniłem łzy obok ciebie i upewniłem się, że umieściłem je w miejscu, w którym możemy je znaleźć”, śpiewa w „Alone”, który wydaje się być najbardziej wrażliwą piosenką w projekcie.

    „Płacz jest dla każdego” – mówi. „Jeżeli mogę płakać i nadal być odważny i nadal być silny, to czuję się bardziej jak mężczyzna, jeśli w ogóle. Pozwól mi płakać, ale nadal zajmę się tym, co muszę zrobić. To są twoje emocje. To uczucie, a uczucia nie zawsze są faktem”.

    Pisanie piosenek Q ucieleśnia akt obnażenia ego w celu przemawiania do duszy. Kiedy śpiewa „Potrzebuję, żebyś mi pomogła”, nie tylko przedstawia całemu światu własną niepewność, ale normalizuje się, prosząc o pomoc.

    Q przebył długą drogę w krótkim czasie i jeśli jego rosnący katalog wskazuje na jego trajektorię, otworzy drzwi do znacznie bardziej niewygodnych rozmów — zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Jeśli jest jakaś lekcja, której można się nauczyć z jego tekstów lub sposobu, w jaki używa swojego głosu jako instrumentu i przewodnika, to prawdziwa magia dzieje się, gdy porzucasz sztywne oczekiwania.

    „Choć mamy kontrolę nad muzyką, uważasz, że będzie ona idealna, gdy będzie wykonywana na tak dużą skalę”, mówi. „Zastanawianie się, co może być doskonałe, a co nie może być doskonałe, jest czasem nonsensem. Autentycznie przedstawiam coś jako to ja, to jest mój głos, to jest gitara i tak to gram. Nie jest najlepszy, ale to jest to, co mogę zrobić. Kiedy najlepiej wykorzystujesz to, co masz, ludzie to szanują. Z muzyką nie ma granic, Ty Stwórz To.'

    Kristin Corry jest starszym pisarzem w gswconsultinggroup.com.